Balansowała teraz nad przepaścią podczas gdy on wpatrywał się w nią z niedowierzaniem.
-Co ty wyprawiasz?! Odejdź z tamtąd!
- Nie - powiedziała spokojnie
- Proszę cię -mówił zniecierpliwionym głosem, w którym dawało sie teraz usłyszeć nutkę zdenerwowania - Pomyśl, co będzie jak spadniesz?
- Z tego co wiem, wtedy będę znajdować się na dole.
Normalnie denerwowały by go takie głupie odpowiedzi lecz teraz przez jego głowę przelatywała setka innych myśli, a na mało inteligętne teksty nie było już tam miejsca. Nagle zaczeło padać. Ona stała nieruchomo i patrzyła w doł.Podszedł do dziewczyny, zlapał ją w pasie, obrocił ku sobie i "zaprowadzil" do zielonej furgonetki. Usiadła na tylnym siedzeniu.
-Dlaczego to zrobiłeś?! A może ja chciałam tam spaść.
- A może ja nie chciałem żebyś spadała?!!!!
- Byłoby o jeden problem mniej na świecie. Wszystkim wyszłoby na dobre.
- Wszystkim, oprócz mnie. Myślisz ty o mnie czasem jak sobie tak odpływasz?
-Tak. Myśle o tobie i o nas i tak dalej.Myśle o tym co by się stało, gdybyśmy wtedy tego nie zrobili.
- Ile razy mam ci to powtarzać, dobrze postopilismy, nie mieliśmy innego wyboru.
-Wiem, ale gdyby sprawy inaczej się potoczyły, to może ona by jeszcze żyła.
- Obydwoje robiliśmy co w naszej mocy aby jej pomóc, ale To było od nas silniejsze.
-Co nie zmienia faktu, iż ona już do nas nie wróci.
W tym momęcie Ever rozpłakała się tak mocno, że już po chwili jej twarz była cała różowa, a po policzkach spływały strużki łez. Wytarł jej twarz swoją bluzą i przytulił do siebie. Podniosła głowę aby móc na niego spojżeć, a potem złożyla na jego ustach slodki pocałunek. On usmiechnął się do niej lekko, wsunął się na miejsce kierowcy, przekręcił kluczyki w stacyjce i oparł wygodnie na fotelu. Jechali teraz polną ścieżka prowadzącą do miasta. Gdy dojechali pod jego dom wyszedł z auta i otworzył Ever drzwi chcąc pomóc jej wyjść gdy zauważył ze jego towarzyszka smacznie śpi na tylnym siedzieniu jego samochodu. Schylil sie po nia. Szedł w strone domu z dziewczyną na rekach, kopnął kilka razy nogą w drzwi. Drzwi uchyliły się, a zza nich wyłoniła się mała dziewczynka o radosnych, zielonych oczach, które przymrużyła z ciekawością na widok swojego brata i osoby, która leżała w jego rekach.
- Uważaj Reed-powiedział mijając dziewczynkę. Ruszył po schodach w stronę swojego pokoju. Ułożył dziewczynę na swoim łóżku, usiadł na krześle obok przyglądając się śpiacej dziewczynie po czym sam zasnął.
piątek, 24 stycznia 2014
Rozdział 1 (część 1)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajne :-)
OdpowiedzUsuńNo to powiem tak.. Kilka błędów powtórzeniowych jest i to najbardziej rzuca się w oczy. Rozdział mógłby być troszeczkę, myci pyci dłuższy (wiem, że to pierwsza część i tak dalej, ale no wiesz...) Ogólnie to całkiem, całkiem spoczko ( o bosze to przez misia-pysia) i nie mogem sie doczekać co dalej będzie. Aaaa kocham tą małą tintinkę. Szkoda tylko że w ogóle nie wiem jak wygląda. To bardzo sad... Płakam (hihrając się oczywiście)
OdpowiedzUsuńŁo ja cię. Łużku? Serio?
Usuńzaczepisty prolog i pierwszy rozdz ! bd czytac!
OdpowiedzUsuńfajne imiona dla postaci
OdpowiedzUsuń